Moja działalność społeczna

Moje wypowiedzi i interpelacje

Interpelacje w Radzie Miasta
Posprzątaj wokół siebie...
Gazyfikacja os. Szaniawskiego...
Działalność w Radzie Miasta...
Zupa i chleb za darmo...
Działania w zakresie regionalizmu...

Zabawy dla niepełnosprawnych...
Propaguję zdrowy styl życia, ruch...
Działalność partyjna...


Ocena Lewicy w Polsce
Nasz biedny region w UE
Tradycja naszą siłą
Otwarcie wystawy twórców ludowych
Budżet Miasta
Do mieszkańców przy Prefabecie...
Oświetlenie...
Społeczne skutki planu Hausnera...
W obronie działki I pismo...
W obronie działki II pismo...
Wycięcie drzew...
Zostawcie nam szkołę...
Zostawcie szkołę - rodzice...
Lubartowiacy Pomóżcie Kamilowi...
Mój głos w sprawie podwyżek...
Pismo w sprawie strategii w oświacie...
Usuniecie słupów...

 

Moja działalność społeczna


Interpelacje w Radzie Miasta

Minęło połowa kadencji pracy radnego – przedstawiam Państwu zbiór większości swoich Interpelacji do Burmistrza miasta Lubartów:

1. W sprawie wykonania oświetlenia chodnika przy ulicy Przechodniej - dwukrotnie
2. W sprawie działki wydzielonej z placu zabaw na Osiedlu Szaniawskiego, przy ulicy Przechodniej – dwukrotnie przeciwko sprzedaży
3. W sprawie roli Rady Miasta przy zatwierdzaniu planu taryf za wodę i ścieki, po ewentualnym przekształceniu ZGK w spółkę jednoosobową skarbu miasta,
4. W sprawie utworzenia dodatkowej klasy I w Szkole Podstawowej nr 1.
5. W sprawie wieczornych burd na posesji Szkoły Podstawowej nr 1 ( Filia na ul. Wandy Śliwiny)
6. W sprawie opracowania strategii w oświacie - ustalenie norm maksymalnej wielkości oddziałów w Szkołach Podstawowych w Lubartowie.
7. W sprawie dofinansowania akcji wspierania biednych przez UM w Lubartowie prowadzonej przy Klasztorze Kapucynów- wydawanie zup i chleba.
8. W sprawie poprawienia niedociągnięć w wykonaniu inwestycji oświetlenia chodnika przy ulicy Przechodniej,
9. W sprawie śmietników stacjonarnych postawionych w centrum miasta.
10. W sprawie chodnika przy SP nr 1 Filia na ul. Mikołaja Reja
11. W sprawie sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ul. Szaniawskiego, z ul.Tysiąclecia
12. W sprawie istnienia Filii SP nr 1 przy ulicy M. Reja
13. W sprawie rozmów z Sądem dotyczących zagospodarowania budynku po szkole- Filia ul. M Reja.
14. W sprawie psujących się nowo położonych krawężników na ul Przechodniej.
15. W sprawie modernizacji ulicy Wandy Śliwiny.
16. W sprawie zatkanych studzienek kanalizacji burzowej na ul Powstańców Warszawy
17. W sprawie możliwości przeniesienia Filii Biblioteki do budynku SP nr 3.
18. W sprawie postawienia znaku ograniczającego prędkość na ul. Pocztowej
19. W sprawie cmentarza komunalnego – w kontekście rozmieszczenia grobów.
20. W sprawie pracy zespołu dyskutującego nad obwodami szkolnymi.
21. W sprawie możliwości odnowienia kapliczek w mieście Lubartów.
22. W sprawie podawania do publicznej wiadomości list podatników i przedsiębiorców, którym umorzono zaległości podatkowe
23. W sprawie studzienek chłonnych na ul Słonecznej.
24. W sprawie remontu pawilonu Lewartu przy ul. Krzywe Koło – stadium działań dotyczących zakupu działki, na której stoi pawilon.
25. W sprawie możliwości utworzenia klasy zerowej w SP nr 1

 


Posprzątaj wokół siebie

W listopadzie i grudniu przeprowadziłem akcję mającą na celu przywrócenie czystości w naszym mieście. O akcji pisały lokalne gazety oraz Lubartowski Portal Internetowy, z którego pochodzą poniższe zdania oraz moja odezwa do ludności naszego miasta.

Zaczerpnięte ze strony www.lubartow.com.pl
Bardzo interesującą i potrzebną inicjatywę podjęła grupa mieszkańców osiedla Szaniawskiego. Mieszkańcy domków jednorodzinnych zjednoczyli siły i wydali wspólną wojnę przeciw śmieciom


Takie tabliczki zawisły na osiedlu. / fot. PT

Na każdym z lubartowskich osiedli można spotkać porozrzucane śmieci, małe wysypiska i nieuporządkowane skwery. Podobnie rzecz się miała na torach za ulicą Wandy Śliwiny, w okolicach filii Szkoły Podstawowej nr 1 i na całym osiedlu przy ul. Szaniawskiego. Jednak mieszkańcy osiedla postanowili wspólnie posprzątać swoje otoczenie. Często chodzimy w rejony wzdłuż torów, to jest taki teren spacerowy. Nikt tego nie sprząta od kilkudziesięciu lat, w związku z tym podjąłem akcję, która nazywa się „Posprzątaj wokół siebie”. Jest to inicjatywa nie tylko moja, ale i mieszkańców - mówi radny Jan Ściseł inicjator akcji sprzątania na osiedlu. Zaczęło się od tego, że radny skrzyknął mieszkańców, żeby posprzątać chodnik, którym piesi idą z miasta do Prefabetu. W ostatnią sobotę listopada, ponad dwudziestu mieszkańców tamtego osiedla spotkało się aby wspólnie posprzątać wokół swoich domostw. Był to jednak dopiero pierwszy etap akcji. Na początku grudnia udało się zmobilizować dzieci ze z filii Szkoły Podstawowej nr 1, które pod opieką pani Jolanty Falkowicz, wyposażone w worki i rękawice ochronne ruszyły na akcję sprzątania. Dzięki wspólnym staraniom zebrano trzydzieści worków ze śmieciami, a w posprzątanych miejsca zawisły tabliczki z napisem „Nie śmieć”. Jan Ściseł, organizator sprzątania, żywi nadzieję, że nie będzie to akcja jednorazowa i lokalna, i że zainteresują się nią mieszkańcy całego miasta. Służyć ma temu apel, który publikujemy poniżej.

Przemysław Trubalski

Źródło: wł.
Drodzy Mieszkańcy Lubartowa!!!
Pragnę poinformować Was, że na Osiedlu Szaniawskiego przeprowadziliśmy akcję „Posprzątaj wokół siebie”. W akcji tej uczestniczyło w ostatnią sobotę listopada 23 mieszkańców osiedla, w tym duża grupa dzieci. Posprzątaliśmy tereny wokół chodnika, którym mieszkańcy idą z miasta do Prefabetu i bloków przy zakładzie. Społecznie wykonaliśmy roboty ziemne przy chodniku. Teren ten „świeci” teraz porządkiem. W czwartek 4 grudnia 2003 roku, przeprowadziliśmy zbiórkę śmieci w kierunku od cmentarza do wiaduktu na ulicy Nowodworskiej wzdłuż torów kolejowych oraz na Osiedlu Szaniawskiego. Razem z dziećmi klasy II B Szkoły Podstawowej nr Lubartowie, której wychowawczynią jest Pani Jolanta Falkowicz. Zebraliśmy 30 worków śmieci, które w obu przypadkach wywiózł na wysypisko Zakład Gospodarki Komunalnej w Lubartowie. ZGK udostępnił też worki na śmieci.
Problem śmieci w mieście jest bardzo poważny. Miasto w wielu miejscach „zalewają” góry odpadów, przybywa dzikich wysypisk. Jedną z przyczyn zaśmiecenia miasta jest mentalność ludzi - rzucają śmieci (papierki, opakowania, niedopałki, chusteczki i inne) za „siebie”. Ale problem też jest poważniejszy, w wielu miejscach są dzikie wysypiska, gdzie mieszkańcy - głównie domków jednorodzinnych zostawiają „żywe śmieci” - całe worki odpadów i popiołu. Trzeba podjąć działania, które zlikwidują tego typu postępowanie. Trzeba apelować o kulturę w tym zakresie. Ważną rolę w tej dziedzinie odgrywa szkoła, która powinna wyrabiać nawyki polegające na poszanowaniu środowiska i przyrody. Ważna jest też rola rodziny w tym zakresie. Apeluję o uwypuklenie tych treści w domach i szkołach.
Apeluję do Państwa o nie śmiecenie, nie wynoście śmieci na obszary niczyje, poszanujcie ład i porządek. Nie zapełniajcie koszy, które opróżnia samorząd „domowymi” odpadami.
Gdyby każdy z Państwa nachylił się i podjął rzucony przez kogoś papierek, opakowanie foliowe i wrzucił do kosza, to nasze miasto byłoby czyste, czysty byłby nasz kraj Polska. O to powinniśmy zadbać wspólnie.
Proszę was o wsparcie akcji „Posprzątaj wokół siebie”. Niech ona trwa wiecznie w Naszej świadomości i w Naszych sercach.

Z wyrazami szacunku
Radny Rady Miasta Lubartów
Jan Ściseł


Klasa 2 SP1 - Filia na ulicy Mikołaja Reja wraz ze mną
i wychowawczynią Panią Jolantą Falkowicz
- przed nami wory ze śmieciami ( fot. Piotr Pietruszka )


Sprzątanie zaczęliśmy wydaniem worków i rękawic,
instruktażem bezpieczeństwa.
Na początku posprzątaliśmy teren wokół szkoły ( fot.Piotr Pietruszka )

 


Gazyfikacja osiedla Szaniawskiego

Wspólnie z mieszkańcami i radnymi z osiedla podjeliśmy działania majace na celu doprowadzenie gazu do naszych domów. Pierwszy etap gazyfikacji zakończył się jesienią 2003 roku, następny w roku bieżącym 2004. Szczegóły akcji opisuje mój artykuł zamieszczony w Lubartowiaku.

„RECEPTA” NA GAZ

W najbliższych dniach domy na Osiedlu Szaniawskiego – ulice: Przechodnia., Kwiatowa oraz część ulicy Wandy Śliwiny uzyskają przyłącza gazowe, przez które popłynie gaz do mieszkań. Ogółem będzie to 26 domów. Kolejny etap realizacji projektu gazyfikacji osiedla przewidziany jest na przyszły rok. Będzie on dotyczył pozostałej części osiedla, czyli następujących ulic: Słonecznej, Reja, Żeromskiego, Szaniawskiego. Chęć uzyskania przyłączy gazowych zgłosiło ponad 70 domostw, a Ci którzy jeszcze się wahają będą mogli się jeszcze zdecydować.
Domy na Osiedlu Szaniawskiego są ogrzewane węglem. Każdy dom ma indywidualną kotłownię. Od dłuższego czasu w rozmowach „osiedlowych „ zastanawialiśmy się jak ograniczyć emisję spalin i dymów, i jednocześni poprawić sobie standard życia. Wiedzieliśmy, że postęp technologiczny w wielu dziedzinach, oraz nowe spojrzenie na problemy ekologiczne, wynikające z akcesji Polski do Unii Europejskiej wymuszą zmiany w sposobie ogrzewania domów indywidualnych.
To, że w najbliższym czasie popłynie gaz do naszych domów zawdzięczamy Lubartowskiemu Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej – ot paradoks. To LPEC wystapił wiosną tego roku z propozycją wykonania przyłączy na naszym osiedlu do miejskiej sieci ciepłowniczej. Na zebraniu mieszkańcy dokładnie wypytywali się o koszt przyłącza i koszty zakupu ciepła . Padła też propozycja, żeby zorganizować zebranie mieszkańców osiedla z zakładem gazowniczym, aby poznać ofertę alternatywna /cena przyłączy i gazu/. Organizatorami spotkań byli radni z osiedla Szaniawskiego.
Na drugim zebraniu mieszkańcy opowiedzieli się prawie w 100 procentach za ofertą Zakładu Gazowniczego. Prace projektowe, oraz uzyskanie pozwoleń trwały dość długo, ale pod koniec października rozpoczęto realizację inwestycji.. Koszt wykonania przyłącza zakład gazowniczy skalkulował na 1200 zł od jednego domostwa /cena jednakowa dla wszystkich/. Po wpłacie pierwszej raty 550 zł rozpoczęto prace. Druga rata ma być wpłacona po wykonaniu inwestycji. Dodatkowo mieszkańcy indywidualnie sfinansują zakup „skrzynek” na gazomierze. Wykonawca pomógł nam w ich zakupie /cena waha się w zależności od standardu od 97 zł do 270 zł/
Ekipa wykonująca instalację gazową na naszym osiedlu spisała się bardzo dobrze. Doskonale wyposażona w sprzęt / minikoparki, podziemne przebijaki zwane kretami, ubijarki do ziemi itd./ ekipa, z kompetentną kadrą wykonała inwestycję sprawnie, nie niszcząc przydomowych terenów zielonych, oraz nowo położonych nawierzchni ulic. Mieszkańcy są zadowoleni z pracy firmy, która realizowała inwestycję.
Wykonanie przyłączy gazowych nie załatwi problemu „dymiących kominów” , bo tylko nieliczni mieszkańcy Osiedla Szaniawskiego tej zimy będą ogrzewać domy gazem. Koszt przystosowania instalacji jest znaczny. Nie wszyscy są w stanie ponieść go w najbliższym czasie . Trzeba zebrać niemałe środki na zakup pieców, grzejników oraz ich wymianę. Z pewnością proces ten potrwa latami, ale pierwszy krok został wykonany.
Jak jest „recepta na gaz” ? Inicjatywa musi pochodzić od mieszkańców, bo to oni finansują inwestycję gazyfikacji z własnych środków. Niestety potrzebny jest inicjator- uważam, że taką rolę powinni spełniać przedstawiciele lokalnych społeczności.

Z wyrazami szacunku Jan Ściseł

PS. Skrzynki na gaz zamówiłem bezpośrednio u producenta. Pojedyncza skrzynka kosztowała 60 zł do bliźniaka podwójna 100 zł. Służę pomocą w załatwieniu skrzynek mieszkańcom osiedla.
 


Działalność w Radzie Miasta Lubartów

Pierwszą kadencję pełnię funkcję Radnego Rady Miasta Lubartów. Pracuję w dwóch komisjach: budżetowej i rewizyjnej. Jestem też członkiem innych komisji stałych i doraźnych między innymi: komunalizacyjnej i innych. Aktywnie pracuję przy opracowywaniu strategii w pomocy społecznej dla naszego miasta. Uczestniczę w pracach zespołu dla osób starych i w zespole programowym.
Bardzo staranie staram się przygotować do każdej sesji, dogłębnie analizuję wszystkie plusy i minusy projektów uchwał przed głosowaniem. ZAWSZE KIERUJE SIĘ DOBREM LUDZI, BO DLA NICH JESTEM RADNYM.

Swój plan pracy radnego zweryfikowałem do swoich realnych działań, obecnie ma on następujący "kształt".

1. Inicjowanie działań i wspieranie inicjatyw społecznych realizowanych przez mieszkańców, instytucje, organizacje, samorząd skierowanych „ku dobru ogólnemu”.
2. Wspieranie akcji charytatywnych, pomaganie „biednym” oraz obciążonym patologiami.
3. Pomoc dla ludzi – prawna, techniczna, załatwianie trudnych problemów i spraw.
4. Aktywna Praca w Radzie Miasta na rzecz społeczności Naszego Lubartowa.
5. Współpraca ze wszystkimi organizacjami, formacjami politycznymi ukierunkowana na dobro wspólne.
6. Śledzenie i uwypuklanie patologii lokalnego środowiska oraz występujących w Naszej Ojczyźnie w sprawach społecznych, gospodarczych i politycznych.
7. Propagowanie zdrowego stylu życia.
8. Pomoc dotkniętym chorobami ciężkimi – nowotwory, w zakresie medycyny niekonwencjonalnej.
9. Propagowanie miłości do Ojczyzny przez kultywowanie tradycji, historii, kultury Polski i Naszej Małej Ojczyzny.
10. Wspieranie działalności placówek szeroko rozumianej kultury
i oświaty – praca z młodzieżą.

Zapraszam do współpracy, jeśli tylko mogę to pomogę.
Mój numer telefonu – 0691501248

Motto mojego życia:
„ Robiąc dobrze ludziom, robię sobie dobrze.
W każdej sekundzie swojego życia budujesz Naszą
Ojczyznę Polskę”

Z wyrazami szacunku
Radny Rady Miasta Lubartów
Jan Ściseł

 


Zupa i chleb za darmo

Rozumiem potrzeby ludzi biednych, głodnych, chorych. Wspieram akcję wydawania chleba i zup bezpłatnie przy Kościele Ojców Kapucynów w zakresie dostosowania lokalu do wymogów wynikających z przepisów SANEPIDU.

U Kapucynów dostaniesz talerz gorącej zupy..............

Ojcowie Kapucyni prowadzą akcję wspierania biednych, polegająca na wydawaniu chleba i gorących zup dla osób najbardziej potrzebujących / bez środków do życia i uzależnionych /
Bieda jest wśród nas, widać ją w wielu miejscach, dlatego akcja Ojców Kapucynów prowadzona przez Franciszkański Zakon Świecki i zaangażowaniu Pana Stanisława Wyparta, dzięki przychylności Ojca Gwardiana ma wspaniały cel. Nie sposób nie wspomnieć Pani Zofii Mitaszka , która z pomocą innych Pań gotuje i wydaje zupy .
W poniedziałki i czwartki przy Klasztorze jest wydawanych 100-200 bochenków chleba, który sponsorują piekarnie : GS Lubartów, Bigoraj -Jeżowski, Szczygiełek.
Również w poniedziałek i czwartek w godzinach od 1130 do 1230 wydawane są gorące zupy. W pierwszy poniedziałek grudnia wydano jej ponad 120 litrów. Potrzebujący biorą zupę do domów – starcza więc im też na wtorek i piątek. Trudno byłoby prowadzić tę akcję, gdyby nie wsparcie Masarni Pana Wójcika, firmy Gizet i wielu innych darczyńców - często bezimiennych (przepraszam ze wszystkich nie wymieniłem).
Jeśli ktoś z Państwa potrzebuje wsparcia może przyjść po pomoc, a jeśli Państwo znają przypadki osób bez środków do życia - głodnych proszę im wskazać możliwość pomocy, którą opisuję.
Dziękuje wszystkim darczyńcom w imieniu prowadzących akcje, prosząc o wsparcie . Gdyby ktoś z Państwa chciał pomóc darując produkty spożywcze, przemysłowe będzie to bardzo przydatne szczególnie w okresie przedświątecznym. Akcje można też wesprzeć kwotami pieniężnymi na konto – PKO BP Lubartów ul. Lubelska 43 nr r-ku 10203206-3000357-270-1 z dopiskiem „ Kuchnia dla ubogich”.
Niech słowa rymu zachęcą Państwa do szczodrości.

I choć sam nie wiele mam
Tym co mam z kimś się podzielę
Serce moje Tobie dam
Ty zostaniesz mym przyjacielem.
/Autor Jan Ściseł/

Dary można składać na furcie Klasztoru Ojców Kapucynów , służę też swoją pomocą w transporcie darów do Ojców Kapucynów i inną.
tel. 0691501248 Jan Ściseł


Wspaniałe panie i jeden pan , którzy społecznie gotują zupy
i wydają chleb, organizują produkty do gotowania.
( w niepełnym składzie )
 


Działania w zakresie regionalizmu.

Od wielu lat gromadzę dokumenty, przedmioty z dawnych lat. Mam pokaźne zbiory. Należą do Towarzystwa Regionalnego Ziemi Lubartowskiej.
Jestem inicjatorem powstania Towarzystwa Regionalnego gminy Niemce. Na obecnym etapie ( luty 2004 ) stowarzyszenie jest rejestrowane w Sądzie Rejestrowym w Lublinie.


Założyciele Towarzystwa Regionalnego gminy Niemce.

    1 Maja 2004 w Zespole Szkół w Niemcach odbyło się 1 Walne Zebranie Członków Towarzystwa Regionalnego Gminy Niemce, którego byłem współorganizatorem. Również powstanie samego towarzystwa to moja inicjatywa. Na zebranie przybyło około 50 osób które złożyły deklaracje przynależności do Towarzystwa. Na zebraniu wybrano skład zarządu i komisji rewizyjnej, oraz przyjęto kierunki i cele działania Towarzystwa.


Członkowie Towarzystwa Regionalnego Gminy Niemce.


Zarząd Towarzystwa i Komisja Rewizyjna w niepełnym składzie.
 


Organizacja zabaw dla dzieci niepełnosprawnych.

Rozumiem trudny los dzieci upośledzonych i chorych, dlatego wspieram działania, które pozwalają chociaż na chwilę znaleźć się tym dzieciom wśród zwykłego normalnego świata. Na co dzień dzieci takie są zamknięte w czterech ścianach, często stanowią problem dla rodziców, może wstyd. Dla mnie takie dzieci to najbardziej kochane osoby, którym okazuję ciepło, uśmiech, radość. Ostatnio uczestniczyłem i wspierałem zabawę choinkową dla dzieci niepełnosprawnych z terenu gminy Niemce. Wspieram tez działania Jerzego Tracza zmierzające do zorganizowania takiej choinki dla dzieci sprawnych inaczej z miasta i gminy Lubartów - zorganizowałem środki finansowe od darczyńców oraz mnóstwo słodyczy z hurtowni Eldorado w Lublinie - dziękuję Januszowi Mroczkowi za tak dużo podarowanych słodyczy.


Na moich rękach Kacper, obok jego tata.


Na imprezie dla dzieci niepełnosprawnych.


22 lutego 2004 odbyła się choinka dla dzieci niełnosprawnych.
Na wózku Wojtek z Woli Niemieckiej.
 


Propaguję zdrowy styl życia, ruch na powietrzu, uprawiam czynnie amatorsko różne dyscypliny sportu.

Dużo czasu wspólnie z moją rodzina i znajomymi spędzamy na powietrzu. Razem jeździmy rowerem, gramy i biegamy. Często spotykamy się w okresie zimowym na sali gimnastycznej, grając w siatkówkę, koszykówkę, tenisa stołowego. Każdą wolną chwilę staram się spędzać na dworze i staram się dawać przykład innym ludziom.


Za chwilę podejmę próbę włożenia piłki z góry do kosza - udało się.


Razem z siatkarkami z Niemiec.


Gra w tenisa w hali Lewartu.


Wygoliłem całą młodzież.
 


Działalność partyjna

1999 roku należę do SLD. Obecnie jestem przewodniczącym Koła Miejskiego Nr 2 SLD w Lubartowie. Jestem członkiem zarządu Organizacji Miejskiej SLD oraz członkiem Rady Powiatu SLD. Koło któremu przewodniczę liczy po weryfikacji 24 członków, natomiast cała Organizacja Miejska około 60 członków.


Impreza w Kozłówce Organizacji Miejskiej SLD w Lubartowie.
 

Moje wypowiedzi i interpelacje


Wypowiedź Jana Ścisła na Konwencji Wojewódzkiej SLD w Lublinie 5 czerwca 2004 r.

    Dzisiejsza sytuacja Sojuszu lewicy Demokratycznej jest trudna. Poparcie społeczne spadło do prawie do progu politycznej śmierci. Od partii odeszła część działaczy zakładając nowa frakcję SDPL. Bez wątpienia przyczyn takiego stanu było wiele, wszyscy je znamy. Ja podzieliłbym je na wewnętrzne
i zewnętrzne. Te pierwsze to brak dialogu w partii, za mało lewicowości, liczne afery i inne. Przyczyny zewnętrzne to napastliwe, często tendencyjne ataki ze strony mediów, i prawicowych formacji politycznych. Choć bardziej bym wyeksponował te pierwsze, bo te drugie były, są i będą.
Po przejęciu steru władzy w partii przez Przewodniczącego Janika miałem osobiście wiele wątpliwości do jego skutecznego kierowania partią, ale teraz musze stwierdzić, że się pomyliłem i dobrze, cieszę się że się pomyliłem. Wiele działań ruchów pokazało, że jest to polityk wytrawny i mający klasę. Nawiązanie dialogu, dokładna diagnoza sytuacji, określenie i przyznanie się od błędów, odnowa oblicza partii. Dostrzegam sporo działań pozytywnych, ale ja mocno się interesuję, jestem w Partii aktywny. Natomiast przeciętny Polak, takich działań nie widzi, to go wcale nie interesuje. Postrzega rząd przez swoją sytuację, jeśli nie ma pracy narzeka, słyszy o aferach, o zaciskaniu pasa hausnerowskim planem biednym , czyta w gazetach o aferach. Taki człowiek potrzebuje namacalnych dowodów, że jest lepiej. Ja wierze, że te dowody
z czasem przyjda. Wzrost gospodarczy - 6 % PKB przełoży się na miejsca pracy i zmniejszenie bezrobocia. Akcesja do Unii, łatwiejszy dostęp do rynków pracy na Zachodzie, środki akcesyjne, środki na dopłaty w rolnictwie zasilające polska wieś, wzrost cen produktów rolnych – te czynniki sprawią, że sytuacja Polski i Polaków powinna się porawić, ale na to trzeba czasu.
Obecna sytuacja, zawirowania z rządem – brak zaplecza politycznego dla rządu Belki jest niepokojąca. Może dojść do jesiennych wyborów. Ten termin dla Polski i SLD byłby zły. Trzeba szukać takich rozwiązań, aby dotrzymać do wiosny, czy z rządem Belki, czy może z innym premierem. Na pewno wiele spraw wyjaśni się po wyborach do Europarlamentu Europejskiego.
Cieszy mnie, że SLD opowiedziało się za okregami jednomandatowymi, które wyłonią połowę posłów 230, pozostałych 230 wyłonią z list komitetów wyborczych. SLD też opowiedziało się za działaniami, które zmienia obliczę Sejmu – niekaralność kandydatów do Sejmu pozbawienie mandatu posła czy senatora skazanego wyrokiem sądu, ograniczenie immunitetu.
Pozostało jeszcze wiele innych spraw do zrobienia.
Kończąc swoją wypowiedź chcę powiedzieć, że lewica jest potrzebna dla Polski. Dziś jest pod kreską, ale może przyjdą lepsze czasy i dla lewicy. W życiu potrzebna jest cierpliwość, potrzebna tez jest i w polityce.

 

 
Nasz Region w UE – wypowiedź Jana Stanisława Ścisła z Lubartowa z konferencji w dniu 8 maja 2004 roku w Lublinie.

    Będąc parę lat temu w Holandii w miejscowości Ede w Prowincji Gerderland na witrynie jednego ze sklepów zauważyłem ulotkę. Na niej było napisane, że zbierane są środki na najbiedniejszy Region Europy – Polskę południowo- wschodnią - Lubelszczyznę. Jeżdżą po Europie , przyglądając się na to jak ludzie żyją, na infrastrukturę myślę, że to trafna ocena, zresztą liczby nie kłamią PKB w tyś. dol.na jednego mieszkańca Polski w porównaniu do innych krajów za 2001 rok wygląda następująco:
Polska ok. 4 , Austria, Belgia 24 , Dania 30, Norwegia 37,USA 35, Szwecja 25
Włochy 18,W Brytania 24 .Polska ma najniższy PKB z wymienionych państw i jeden z najniższych w Europie. Kilka razy niższy niż kraje pozostałe.
Nasz Region lubelski w porównaniu do innych regionów Polski, też nie prezentuje się okazale PKB w przeliczeniu na 1 mieszkańca średnio w Polsce wynosi 18.4 tyś zł, w lubelskim jest to ok. 10 tyś zł największe ma Mazowsze i Śląsk. Zreszta ten stan trwa od dawna , mówimy ze jesteśmy Polską C, D , w każdym razie tą odległą pod względem bogactwa.
Również wydatki samorządu na 1 mieszkańca potwierdzają moją tezę biedy naszego regionu - średnie na 1 dla Polski za 2002 rok 2176 zł , dla ściany wschodniej ok. 1900- 2000 np. Mazowieckie 2700.
Biedę naszego regionu widać w wielu rodzinach, i w miastach i we wsi . Wiele osób bez pracy wiele wyjeżdża za chlebem w świat. Bieda ta i inne czynniki społeczne powoduję ze degraduje nasze społeczeństwo, dostrzegam to zjawisko bardzo mocno w środowisku wiejskim, panuje tam zniechęcenie, apatia , rozwija się mocno alkoholizm. Poziom życia, dostęp do nowinek techniki, do medycyny jest bardzo trudny, natomiast dochody rozdrobnionych gospodarstw często wystarczają tylko do wegetacji jeszcze wspieranej rentą, czy emeryturą seniorów rodzin wiejskich
Środki skierowane na wieś w różnych programach restrukturyzacyjnych na pewno są receptą na poprawienie sytuacji, ale czy wyleczą chorobę w zupełności?. Uważam, że bezwzględnie trzeba wzmóc działania w zakresie edukowania ludności wiejskiej, gdyż generalnie jest to część społeczeństwa o dużo niższym poziomie intelektualnym, niż społeczność miejska. Doradztwo rolnicze – ośrodki doradztwa rolniczego to za mało. Każda gmina powinna tworzyć komórki, które nastawione byłyby na szeroka edukację na wsi. Ale i z gminy do wsi często też daleko, dlatego według mnie należałoby wyłonić ludzi społeczników na wsiach, naturalnych liderów, którzy chcieliby pracować na rzecz społeczności lokalnej, Trzeba by odpowiednio ich przeszkolić, nauczyć zdobywania środków unijnych, przygotowywania projektów unijnych, wyposażyć w wiedzę dotyczącą dopłat w rolnictwie, tak aby byli centrami , liderami na wsi, aby poprzez przykład, własną inwencję zmieniali naszą wieś. Takie osoby oprócz powiewu nowości powinny także zadbać o siłę naszego społeczeństwa, także przez kultywowanie naszej rodzimej tradycji i kultury.
Ogromnym potencjałem, jakim dysponuje nasz region jest nasze środowisko – piękne tereny , krajobrazy, brzózki rosnące kępami w polu, nawet i te piaskowe ziemie, ale sami nie potrafimy szanować tego, co mamy i co możemy pokazać, i na czym zarobić Dla przyjezdnego Europejczyka taki krajobraz budzi zachwyt, gdyż w krajach tej silnie zurbanizowanej Europy to ewenement. Tam gnojowica przesiąkła setkami litrów glebę, bociana np. w Belgii nie uświadczysz, a w Szwajcarii jest tylko jedna rodzina, natomiast w Polsce jest ich jeszcze 100 tyś, bardzo dużo w naszym regionie – to nasz atut.. Tymczasem świadomość i mentalność ludzi, Polaków np. w zakresie ekologii jest nikła – widać to po setkach małych wysypisk śmieci, w lasach, rowach. Tu jest ogromna rola w edukowaniu społeczeństwa - ale i w ściganiu tych ci tak robią, piętnowaniu takich durnych działań . Czyste środowisko, ciekawa przyroda to może być atut naszego regionu, a przede wszystkim to jest potrzebne nam samym i naszym dzieciom.
Położenie naszego regionu na wschodnich rubieżach Polski, obecnie jesteśmy granicą już Unii też może sprzyjać rozwojowi. Będą tutaj przybywać kapitał chętny do inwestowania, żądny zarobienia dużych pieniędzy, myślę że my możemy na tym skorzystać jako region.
Bardzo niepokoi mnie fakt, który dostrzegam, że nasze społeczeństwo dzisiaj jest zaskorupione w egoizmie, we własnych sprawach, kłopotach. Więzi społeczne przerywają się, więzi rodzinne sąsiedzkie zamierają, ginie tradycja, zwyczaje. W konsekwencji zanika Naród Polski. Takie zjawisko obserwuje szczególnie od 1989 roku, ostatnio przybiera na sile. Należy promować, dostrzegać ludzi, którzy chcą działać na rzecz innych, którzy mobilizują społeczeństwo do wspólnych działań, bo tylko gminnie, razem, pospałem, może odrodzić się Polska, która dzisiaj dla mnie jako Naród zmierza do zagłady. A przecież Pozycja narodu w świecie, jego akceptacja, szacunek dla niego mierzą się wartością jego kultury, tradycji, dbałość o nasza kulturę i nasze środowisko to dla mnie wyznacznik dzisiejszego patriotyzmu. Nie ma potrzeby dziś strzelać do wroga, mamy Polskę wolną, demokratyczną, w Zjednoczonej Europie teraz tylko o nią wspólnie zadbajmy, ocalmy co mamy piękne przyrodę, tradycję , zwyczaje i wtedy będziemy mieli ogromny atut w ręku, który można będzie sprzedać innym krajom Europy.

JAN STANISŁAW ŚCISEŁ – Działacz społeczny z Lubartowa

 


Wypowiedź Jana Stanisława Ścisła na Walnym Zebraniu Towarzystwa Regionalnego Gminy Niemce – 1 maja 2004 roku.

    Każda minuta naszego życia zamienia się we wspomnienia, to od nas zależy, jakie one będą. To my tworzymy wspomnienia, a wspomnienia tworzą nasze życie. W każdym człowieku pali się potrzeba gromadzenia i odtwarzania wspomnień, im mamy więcej lat przybywa nam wspomnień i wzmaga się potrzeba wspominania. Dobre wspomnienia zapisane w obszarach naszej pamięci bardzo nam sprzyjają, bez nich życie jest puste, smutne, bez wyrazu. Często wracamy pamięcią do młodych lat, do przeszłości. Interesujemy się przeszłością naszych bliskich, naszej rodziny, jesteśmy ciekawi jak żyli nasi przodkowie, jakie mieli domy, sprzęty codziennego użytku, w co się ubierali, jak mówili, jakie mieli zwyczaje. Gromadzimy pamiątki po naszych przodkach. W wielu osobach drzemie taka potrzeba. W ten sposób kultywujemy tradycję, dbamy o tożsamość naszej rodziny, tożsamość naszego narodu i naszej Ojczyzny. Jakże ważna była nasza tożsamość w latach zaborów i niewoli, pozwoliła nam, mimo że Polski nie było na mapie ponad 100 lat , lecz Naród istniał dzięki kultywowaniu tradycji, a Polska odrodziła się jako państwo. Bez kultywowania tradycji tracimy swoją tożsamość, jesteśmy podatni na wpływy zewnętrzne. Co można zaobserwować dzisiaj. Wiele wzorców czerpiemy
z zewnątrz. Zachłystujemy się tym co obce. Nasze dzieci zapatrzone w komputery i ekrany telewizorów, my sami zabiegani za dobrami materialnymi dzisiejszego świata. Często zapominamy o naszych wartościach., wartościach naszej wspaniałej historii, religii, tradycji . Sprzyja temu panująca bieda na wsi, sprzyjają podziały polityczne, sprzyja rozwarstwienie społeczne, izolacja, zanik idei pracy społecznej.
Potrzeba gromadzenia wspomnień, powracania do tradycji , zawsze we mnie była. Odkąd pamiętam najwspanialszym miejscem dla mnie był strych rodzinnego domu, gdzie przez wiele godzin przeglądałem stare książki, dokumenty, gazety, ilustracje przed i powojenne. I kiedy zrozumiałem ze w życiu trzeba robić to co się lubi i co się kocha to zacząłem świadomie. gromadzić wszystko co pachnie zębem czasu. Zbierałem stare żelazka, meble, ksiązki, czasopisma, przedmioty domowego uzytku, wspomnienia starszych osób. Sprawia mi to radość. Smutek wywołuje bezpowrotne przemijanie. W pamięci chciałbym zachować to, co było i chciałbym ocalić od zapomnienia wiele rzeczy.
Z czasem uznałem, ze takie działania w pojedynkę są niewystarczające. Zapisałem się do LTR. Zafascynowany możliwościami działań, jakie tam ujrzałem, pomyślałem, że te wzorce można przenieść do gminy, gdzie pracuję i skąd pochodzę do Gminy Niemce. Tutaj mieszkałem 30 lat, a moja rodzina jest mocno związana z tą gmina. Nie sposób nie wymienić dużego wkładu w prace w zakresie regionalizmu, kultury mojego dziadka Jana Filipka, który opracował legendy gminy Niemce.
Zainspirowany działalnością LTR ,które istnieje ponad 50 lat i ma wspaniały dorobek wydawniczy, muzeum, zorganizowanych szereg wystaw, postanowiłem zainicjować utworzenie społecznej organizacji, która zadba o naszą tradycję, nasze korzenie, wydając publikacje, gromadząc pamiątki, pokazując je współczesnym pokoleniom, Taką ideą zainteresowałem sporą grupę osób, które widziały potrzebę zintensyfikowania prac na rzecz lokalnej tradycji, tożsamości.
19 stycznia grupa ponad 20 osób podjęła decyzje o utworzeniu TRGN społecznej organizacji, powołała Komitet Założycielski i nakreśliła dalsze działania, Przyjęła statut.
Wypełniliśmy niezbędne dokumenty rejestracji w sądzie, i po złożeniu w przeciągu dwóch miesięcy po dość bogatej korespondencji z sadem otrzymaliśmy decyzje
o rejestracji stowarzyszenia. W międzyczasie podjęliśmy działania mające na celu gromadzenie starych rzeczy , sprzętów. Dzięki temu ze Pan Wójt udostępnił na rzecz Towarzystwa lokal nad pocztą mieliśmy gdzie złożyć zgromadzone eksponaty.. I ten lokal będzie siedziba stowarzyszenia.- dwa pomieszczenia – jedno większe, drugie mniejsze.
Postanowiliśmy zaprosić wszystkich chętnych na Walne Zebranie Członków aby zmobilizować wszystkich którzy chcą pracować na rzecz naszej małej Ojczyzny, po to aby wybrać zarząd Towarzystwa, komisję rewizyjna, określić wysokość składek i wskazać kierunki działania , skonkretyzować najbliższe działania Towarzystwa.

Jan Stanisław Ściseł – nauczyciel z Lubartowa
 


Wypowiedź Jana Ścisła na otwarciu wystawy twórców Ludowych w Domu Kultury w Niemcach – kwiecień 2004 rok

    Dzisiaj, kiedy w Polsce wokół nas panuje zaskorupienie w egoizmie, zasklepienia we własnych sprawach i kłopotach, zagubienia więzi społecznych, rodzinnych, sąsiedzkich, zanik tradycji, a w konsekwencji zaniku polskości i zaniku Narodu polskiego, który to proces nasilił się znacznie po roku 89, a ostatnio przybiera na sile wraz z powiększaniem się obszarów autentycznej nędzy w kraju, każde działania, nawet drobne, na rzecz innych mają te ogromną wartość, rozbijają tę skorupę, otwierają nas na sąsiadów, najbliższych, pomagają zrozumieć, że w kupie, razem łatwiej jest poradzić sobie z problemami. Gminnie, pospołem, wspólnie. Tylko tak może się odrodzić Polska, która dziś zmierza ku zagładzie jako Naród i Państwo. Dla mnie działania twórców Ludowych uczą tradycji, historii, kultury, Polskości, pokazują mądrość twórców i ich talenty. Czas spędzony na wykonywaniu tego co się kocha, lubi robić, rozwija człowieka, odciąga od zjadaczy czasu telewizji i prasy, głównie nastawionych na sensację. Pomaga człowiekowi zrozumieć swoją wartość, uczy wytrwałości i pracowitości.
Dziękuję wszystkim Państwu, za to, że macie takie zainteresowania, które można pokazać innym właśnie w formie prac prezentowanych na takiej wystawie. Dziękuję organizatorom i wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tej wystawy, a także zespołom, Paniom, które uświetniły otwarcie wystawy śpiewem i poezją. Wierzę, że rozbudzi ona dyskusję, może zmobilizuje inne osoby do malowania, rzeźbienia, lepienia z gliny, robienia palm i innych rękodzieł.
Obecnych proszę abyście Państwo mówili o niej tylko ciepło i z sercem zachęcając do odwiedzin wystawy. Mam nadzieję, że każdy, kto ją zobaczy dostrzeże urok i czar prezentowanych tutaj prac.
 


Budżet Miasta Lubartowa na 2004 rok

Wypowiedź Radnego Rady Miasta Lubartów Jan Stanisława Ścisła na sesji Rady
w dniu 19 marca 2004 roku

Nie mogę zagłosować na tak za tegorocznym budżetem, gdyż :

1. Jest to budżet zadłużania miasta. Zadłużenie to wynosiło do tej pory około 6 milionów dodać nowe na ten rok, w wysokości około 5 milionów, to razem da ogromna sumę ponad 10 milionów zadłużenia. Przy dochodach budżetu około 30 milionów na 2004 rok da to procentowo ponad 33% - jest to 1/3 budżetu. Dług ma to do siebie, że trzeba go spłacić w następnych latach. Obciąży to następne budżety, a przecież w następnych latach czeka nas wiele inwestycji – planowane są nowe drogi w mieście – Koźmińskiego, droga Wschodnia, trzeba będzie środki i na inne potrzeby miasta. Według Pani skarbnik, o czym dowiedziałem się na Komisji Budżetowej mogą być problemy z realizacją budżetu po stronie dochodów. Dużą niewiadoma są też dochody w budżetach na lata przyszłe. W mieście na dzień dzisiejszy jest stagnacja gospodarcza, nie przybywa miejsc pracy. W przyszłych latach odczujemy skutki zaciągniętych zobowiązań. Może znów trzeba będzie dźwigać podatki w górę.

2. Budżet na 2004 rok to budżet dużego wzrostu wydatków na administrację w mieście – na wynagrodzenia. Uważam, że wzrost ten jest nieuzasadniony dochodami miasta, szczególnie w kontekście jego zadłużania się, o którym już mówiłem. Przyrost administracji w mieście dla mnie jest nie do końca uzasadniony potrzebami - dwóch wiceburmistrzów. W sytuacji, kiedy firmy zaciskają pasa, ludzie oszczędzają każdą złotówkę w Lubartowie polityka sprawiła ze trzeba było wydatki na administrację mocno śrubować.

3. Budżet ten jest za mało skierowany na sferę społeczna. Trzeba bardziej rozwiązywać sprawy ludzi np. brak mieszkań na dzień dzisiejszy według burmistrza jest złożonych 150 podań o mieszkania socjalne – ludzi którzy nie mają perspektyw na mieszkania własne, tymczasem miasto planuje pozyskać 9, maksymalnie 11 mieszkań socjalnych/ w roku poprzednim nie pozyskano mieszkań socjalnych lub też niewiele/ – to za mało jak na potrzeby, gdzie ci ludzie mają się podziać, co ze sobą zrobić – pójść pod most – co im Panie burmistrzu proponuje, jak przychodzą do Pana?
Inny problem to czystość w mieście. Posłużę się tutaj cytatem z listu
Pana Janusza Cyfrowicza skierowanego do Lubartowiaka do wydruku na
stronie otwartej / nie został wydrukowany i nie zostanie/. Co z tego że mamy piękny
rynek i reflektory p. lotnicze, jeżeli nasze miasto jest obsypane dokoła
śmieciami, mimo naszych próśb od ponad 20 lat , żadna rada nie chce się
tym problemem zająć, ponieważ jest to problem trudny i wymaga
rzeczywistego zaangażowania w jego rozwiązanie. Dodać należy, że
wspomniany problem , to jest zadanie własne samorządu.
Ja uważam podobnie.
Inny problem poruszany w piśmie P. Cyfrowicza:
Mamy zrewitalizowany Rynek, ale za to na ulicach miasta, podczas opadów toniemy
po kolana śniegu, ślizgając się wywijamy salta, a to też zadanie samorządu.

Ludzi nie cieszy piękny rynek, kostka gdy nie mają gdzie mieszkać i za co żyć, są bezrobotnymi. Takich osób nie cieszą „pałace i ogrody„ , a wręcz irytują. Jedna z mieszkanek Lubartowa napisała do mnie cyt.
Ludzie słyszą o pieniądzach z Unii, ale nie chcą tylko chodników, chcą żeby te pieniądze poprawiły im byt. Czy Radny ma na to jakiś wpływ?

Argumenty, które przedstawiam nie pozwalają mi na poparcie budżetu na 2004 rok

Jan Stanisław Ściseł – Radny Rady Miasta Lubartów
 


Do mieszkańców osiedla przy Prefabecie


Szanowni Państwo !!!

     Zwracam się do Was, żeby poinformować Was o działaniach jakie podjąłem, których byliście inspiratorami. Gdy zostałem radnym konsultowałem z mieszkańcami „Osiedla przy Prefabecie” potrzeby społeczne. Uznałem je za zasadne. Tam gdzie było to możliwe rozpocząłem działania. W lutym tego roku zgłosiłem w interpelacjach potrzebę wykonania oświetlenia na chodniku przy ulicy Przechodniej – odcinek do torów. Od trzech lat tego oświetlenia nie było, choć dawniej funkcjonowało. Drugą interpelację w tej sprawie zgłosiłem, bodajże w sierpniu. Władze miasta uznały problem za zasadny i w listopadzie, jak Państwo wiecie oświetlenie zostało wykonane. Na razie jest jakie jest – nie było jeszcze odboru ostatecznego. Cieszę się, że jest, choć nie do końca zadawala mnie estetyka, pewnie i Państwa też. Słupy krzywo osadzone w pionie, lampy poniżej końców słupów, niedbałość w zakresie uporządkowania terenu /tę już usunęliśmy /, no i same słupy otrzymane z zakładu Energetycznego –z demobilu /niezbyt estetyczne/. Te uwagi zgłaszałem kilkakrotnie do Wydziału Infrastruktury Urzędu Miasta w Lubartowie i Panów Burmistrzów. Mam nadzieję, że zostaną uwzględnione. Póki co cieszmy się, że jest widno i bezpieczniej /na tym odcinku były napady/.
     Budowa chodnika za torami sprawia większy problem. Grunty przez które przebiega ścieżka są prywatne, a na takich miasto nie może prowadzić inwestycji. Trzeba by przemyśleć problem przywrócenia dawnej istniejącego chodnika. Obawiam się jednak, że jego modernizacja byłaby problematyczna gdyż, mieszkańcy wybieraliby krótszą drogę, którą się poruszają obecnie a chodnik byłby niewykorzystywany.
     W ostatnią sobotę wspólnie z mieszkańcami z ulic Przechodniej i Wandy Śliwiny podjęliśmy akcję społeczną posprzątania chodniaka i terenów wokół niego. Przyszło ponad 20 osób, dużo też dzieci. Uporządkowaliśmy teren – jest teraz przyjemniej i czysto. Muszę stwierdzić że Urząd Miasta zadeklarował się posprzątania tego obszaru na mój wniosek, ale w pierwszym tygodniu grudnia. Uznaliśmy, że trzeba to zrobić jak najszybciej z uwagi na sprzyjające warunki pogodowe, które mogą się zmienić /śnieg deszcz i mróz/. Worki na śmieci zawdzięczamy Zakładowi Gospodarki Komunalnej, który zadeklarował się że wywiezie śmieci na wysypisko.
     Pojawiły się tabliczki z napisami „ nie śmieć”. To prośba i apel do Państwa, głównie do Państwa dzieci - większość śmieci to papiery po chipsach, cukierkach, napojach. Proszę o zwrócenie uwagi na porządek. Problem ten ma szerszą skalę . Mieszkańcy, chyba z domków jednorodzinnych – to moje domysły wynoszą na obszar kolei i nieużytków żywe śmieci, całe worki śmieci i popiołu. Zamierzam piętnować to zjawisko i proszę Państwa o wsparcie. Postaram się uprzątnąć teren dzikiego wysypiska za torami w głębokim dole
     Wystąpiłem do Pana Burmistrza o postawienie śmietnika przy tym chodniku . Odpowiedź przyszła negatywna. Argumentacja Pan Burmistrza jest oparta na stwierdzeniu, ze na osiedlach domków jednorodzinnych nie stosuje się praktyk stawiania koszy. Uważam za zasadne, że taki śmietnik powinien być w tym miejscu i będę za tym „chodził”. Śmietnik nie stanąłby na obszarze osiedla, tylko przy ciągu komunikacyjnym, z którego korzysta kilkaset osób dziennie idąc do miasta , do pracy, szkoły i wracając. Postawienie kosza i cykliczne jego opróżnianie wpłynęłoby na czystość tego obszaru. Choć dla tej idei jest zagrożenie, że mieszkańcy wynosiliby pokątnie śmieci własne do kosza. A przecież jego rola nie jest taka. Uważam że warto spróbować , kosz przy skwerku na ulicy Przechodniej nigdy nie był zapełniony czyimiś śmieciami.
     W najbliższym czasie zostaną zdemontowane słupy oświetleniowe po starej instalacji . Złożyłem stosowną prośbę do Zakładu Energetycznego i otrzymałem od Pana Dyrektora obietnicę, że nastąpi to szybko. Usunięcie słupów poprawi estetykę otocznia.
     Korzystając z okazji , że zwracam się do Państwa w tym okresie. Chce Państwu złożyć życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Oby Święta te przebiegały w dostatku, w cieple domowego „ogniska” w radosnej atmosferze, a Nowy Rok żeby przyniósł Państwu realizację planów, spełnienie marzeń i oczekiwań.
 


Oświetlenie
Pismo skierowane do Burmistrza Miasta Lubartów

     Zwracam się z prośbą o uwzględnienie moich uwag związanych z realizacja inwestycji pt. „ Oświetlenie chodnika na ul. Przechodniej” .Na wstępie chce powiedzieć, że cieszymy się że światło już się pali . To ważna sprawa dla mieszkańców osiedla przy Prefabecie. Zostaje spory niedosyt związany głównie z estetyką wykonania. Swoje uwagi wnosiłem dwa razy do Wydziału Infrastruktury Urzędu Miasta w Lubartowie i Panów Burmistrzów i kilkakrotnie do wykonawcy ustnie w rozmowach. To pismo jest powieleniem znanego już problemu, ale składam je żeby podkreślić jak ważna dla mnie i mieszkańców jest ta sprawa.
     Fakt nie jestem inwestorem, proszę więc mój głos potraktować jako forma doradzenia, gdyż te inwestycję śledziłem na bieżąco. Proszę też o poprawę obecnego stanu. Moje uwagi są następujące.
     1. Słupy są niespionizowane, odchylone względem siebie, widać to gołym okiem.
     2. Oprawy z lampami są przymocowane metr poniżej czubków słupów i wygląda to nieestetycznie – można je zamontować na wierzchołkach słupów, Konsultowałem też możliwość ucięcia słupów , dowiedziałem się, że takich praktyk w przypadku słupów żelbetonowych się nie stosuje z uwagi na możliwość rozpadnięcia się.
     3. Zamontowanie starych słupów z demobilu można uzasadnić oszczędnością, ale rozmawiając z Panem Dyrektorem Zakładu Energetycznego dowiedziałem się, że takich praktyk obecnie się nie stosuje –/ wykorzystywanie starych słupów w nowych inwestycjach,/, gdyż efekt wizualny nie jest wystarczający i zadawalający. Koszt zakupu nowych słupów wpłynąłby na podrożenie inwestycji, ale nie byłby to koszt ogromny może podniósłby nakłady całkowite o 20 %.
     4. Teren inwestycji - wykopy na przewód został uporządkowany przez mieszkańców-obawialiśmy się że warunki pogodowe – śnieg , mróz /zima /uniemożliwią uprzątnięcie niedostatków wykonawcy. Efekt wizualny jest teraz korzystniejszy, a i w wyniku wyrównania powierzchni i ugniecenia ziemi jest też bezpieczniej – nikt się nie potknie.

     Cieszę się że moje opinie są spójne z opinią Pana Burmistrza, wierzę ze inwestycja przed jej odbiorem i rozliczeniem zostanie poprawiona przez wykonawcę, o co bardzo proszę w imieniu swoim i mieszkańców. Proszę o opinię na moje uwagi.

PS . Jednocześnie chce Pana powiadomić że w najbliższym czasie Zakład Energetyczny zobowiązał się usunąć starą infrastrukturę oświetleniową przy chodniku na ulicy Przechodniej. Teren ten więc zostałby ostatecznie uporządkowany pod względem oświetlenia.

Z poważaniem Jan Ściseł
 


Społeczne skutki planu Hausnera

     Wypowiedz z dnia 5 grudnia 2003 na zebraniu samorządowców z SLD w Urzędzie Powiatowym w Lublinie Jana Ścisła członka SLD z Lubartowa skierowana do Pana Hausnera.
     Miło mi Państwa powitać. Szczególnie Pana Panie Premierze, gdyż mam szacunek dla Pana. To na wyraźne swoje życzenie jestem tutaj. Do tej pory nie uczestniczyłem w tego typu spotkaniach.
     Przejdę do meritum sprawy, czyli oceny skutków planu Hausnera w aspekcie społecznym.
     Rozumiem dobrze stan Polskich finansów – jest zły, nawet niebezpieczny. Zadłużenie wewnętrzne sięga granicy bezpieczeństwa, 60 % wielkość długu wewnętrznego do PKB może wystąpić w najbliższych latach. Dodać trzeba do tego zadłużenie zewnętrzne - też wysokie. Jest więc ogromne zagrożenie dla naszego kraju – Polski, w zakresie finansów.
     Stagnacja gospodarcza, nadmierne wydatki między innymi na 4 reformy rządów AWS powoli przechodzą do historii. W wyniku działań obecnego rządu, więc i Pańskich, nastąpiło mocne odbicie wskaźników gospodarczych. Wzrost PKB planowany w tym roku wynosi 3,7% ostatnio nawet korygowany w górę. Wzrost planowany na rok przyszły 5%, niska inflacja 1,3% za okres październik 2003 do październik 2002 roku, oraz nadwyżka w handlu zagranicznym za dwa ostatnie miesiące - październik i listopad są sygnałami, że gospodarka ruszyła z siłą nowo doczepionej lokomotywy do wagonu z napisem Gospodarka.
Plan nazwany od pańskiego nazwiska jest potrzebny, aby umocnić i ustabilizować wzrost gospodarczy, poprawić problem bezrobocia. Powtarzam, uważam go za potrzebny . Ale.
W aspekcie społecznym plan ten bardzo mnie niepokoi. Moim zdaniem plan ten przyczyni się do wzrostu biedy . Weryfikacja rent / które często spełniają funkcję socjalną i nie zastąpienie jej inną formą pomocy socjalnej/ oszczędności na pomocy społecznej, zmiany w funduszu alimentacyjnym, obniżenie zasiłków chorobowych sprawią wzrost biedy wśród biednych, powtórzę wzrost biedy wśród biednych. Jeśli ja działacz SLD z Lubartowa i Polak patriota mam przekonywać do tego planu , to oczekuję, że pasa będą zaciskać wszyscy – góra i dół. Tymczasem tak nie jest . Planuje się wzrost wydatków Sejmu, Kancelarii Prezydenta w nadchodzącym roku – takie dane znalazłem w Internecie. Gdyby w Pańskim planie wystąpił Pan z konkretnymi propozycjami oszczędnościowymi które, dotkną elity rządzące , tych na górze – obniżenie diet poselskich , zarobków w spółkach skarbu Państwa, zarobków w rządzie, diet w samorządach, zarobków samorządowców, zarobki w spółkach skarbu Państwa, w Agencjach itd., byłby to sygnał dla wielu Polaków, że góra chce się podzielić z tymi na dole . Ja na taki sygnał i wielu moich znajomych oczekuję. Proponowane zmiany planie dotkną konkretne osoby – moją sąsiadkę z naprzeciwka- nie dostanie waloryzacji emerytury, rodzinę Kamila poruszającego się na wózku – mniej dostanie alimentów. Natomiast cięcia na górze dotyczą cięć rzeczowych – samochody, telefony komórkowe / to też potrzebne/ .
     Stan obecny Polski odnoszę często do rodziny. Zadłużenie jest ogromne. Więcej się przejada niż zarabia. Zagrożone jest bezpieczeństwo egzystencji jej członków, zlicytowanie domu. Jednak rodzice jedzą chleb z szynka a dzieci chleb ze smalcem lub nic nie jedzą. Oczekuję od władz SLD i Pana Panie Premierze jasnego sygnału , że oszczędzamy wszyscy. Obniżenie diet posłów, senatorów, zarobków RPP itd. Dałoby wspaniały efekt medialny – zaciskamy pasa wszyscy.
     Plan Hausnera uważam za potrzebny dla Polski ,ale nie w takim kształcie który przyczyni się do wzrostu biedy. W kilku punktach jest to dla mnie – bieda plan.
     Prości ludzie, rolnicy emeryci, renciści często nie czytają gazet, nie mają tez Internetu .Nie mogą więc uczestniczyć w dyskusji. Ja zebrałem ich opinię, przyjechałem tutaj specjalnie, aby ją przedstawić Panu Panie Profesorze.
     W Lubartowie pod Kościołem Kapucynów rozdają chleb – obawiam się, że gdy wejdzie plan Hausnera, w takim kształcie, to przybędzie tam klientów.
     Na takie rozwiązania, które sprzyjają biedzie w planie Hausnera ja się nie godzę.
Gdy głosowano poparcie planu Hausnera po debacie, widziałem las rąk w górze. Moja była opuszczona.

Jan Stanisław Ściseł z Lubartowa
 


W obronie działki na osiedlu Szaniawskiego I pismo z Maja 2003r.
Pismo skierowane do Burmistrza Miasta Lubartów

     My mieszkańcy Osiedla Szaniawskiego prosimy o niesprzedawanie części terenów zielonych (placu zabaw) położonych przy ulicy Różanej i Przechodniej.
     Nasze argumenty w tej sprawie są następujące:
1. Osiedle Szaniawskiego jest bardzo ubogie w zieleń, działki na których znajdują się budynki mieszkalne mają powierzchnię w granicach 300-500 metrów kwadratowych, nie ma więc możliwości posadzenia na nich większego drzewa, natomiast teren zielony, na którym znajduje się plac zabaw jest już obsadzony kilkuletnimi i kilkunastoletnimi drzewami. My mieszkańcy wykazujemy duże zainteresowanie właściwym utrzymaniem tego terenu. Opiekujemy się drzewami – podlewamy, podcinamy, wzmacniamy palikami drzewa, a także dokonujemy nowych nasadzeń ciekawymi gatunkami drzew. Czujemy się współodpowiedzialni za ten teren i bardzo nam zależy, żeby pozostał on w niezmienionym kształcie.
2. Teren ten ma niewielką powierzchnię – wycięcie z niego działki budowlanej znacznie ograniczy jego rozmiary, a przecież wszystkim nam powinno zależeć na powiększaniu obszarów terenów zielonych i placów zabaw.
3. Teren ten to jedyny plac w okolicy, gdzie nasze dzieci mogą bezpiecznie skorzystać z huśtawki, minikaruzeli i innych urządzeń , czy też najzwyklej pobiegać. Sprzedaż części placu ograniczy możliwość zabawy.
4. Na wymienionym obszarze dorośli mogą pospacerować, podziwiać drzewa , czy też usiąść w ich cieniu. Budując dom nowy właściciel będzie zmuszony do wycięcia kilku drzew.
5. Zdajemy sobie sprawę, że władze miasta muszą poszukiwać środków do budżetu - receptą na to jest sprzedaż gruntów miejskich – prosimy jednak, żeby nie były to tereny, które służą społeczności całego osiedla i całego miasta.
6. Wyżej wymieniony teren obejmuje również ciąg komunikacji pieszej – żużlowe alejki dla pieszych, sprzedaż terenu spowoduje likwidację chodnika i utrudni ruch pieszym.
     Prosimy o odstąpienie od sprzedaży działki wyodrębnionej z obszaru terenów zielonych.

Mieszkańcy Osiedla Szaniawskiego.
Ponad 70 podpisów mieszkańców.


W obronie działki na osiedlu Szaniawskiego II pismo z Listopada 2003r.
Pismo skierowane do Burmistrza Miasta Lubartów

     Ponownie protestujemy przeciwko sprzedaży na przetargu nieograniczonym działki nr 896/3 o powierzchni 272 m kwadratowe położonej przy Ul. Przechodniej , wydzielonej z terenów zielonych i placu zabaw.
Wydzielone działek zdecydowanie zmniejszy powierzchnię placu zabaw i terenów zielonych ( rośnie na niej 11 drzew – obawiamy się ,ze nowy właściciel wytnie drzewa).
     Według naszego rozeznania i słów Pana Burmistrza nie stanowi ona samodzielnej działki budowlanej / jak na taki podział mógł wyrazić zgodę architekt miejski?/. A jeżeli tak , to może być ona przedmiotem kupna tylko przez sąsiadów tj. PSS Lubartów lub Państwa Kawałków, bo kto kupi tereny budowlane , na których nie można się budować?. Natomiast Państwo Kawałkowie są zainteresowani zakupem działki o połowę mniejszej. Nabycie przez nich działki Od Urzędu Miasta o powierzchni nie większej niż 150 m kw. Poprawiłoby im warunki zagospodarowania, a jednocześnie nie uszczupliłoby w istotny sposób placu zabaw i terenów zielonych – dlatego popieramy starania Państwa Kawałków.
     Pana Argument, że wydeptana scieżka nie potwierdza dbałości mieszkańców o ten teren jest bezpodstawny. Chcemy poinformować, że dbamy o drzewa, podlewamy je , przycinamy. Duża część nasadzeń to inicjatywa mieszkańców. Dokonujemy drobnych napraw wyposażenia placu, pilnujemy czystości placu. Czujemy się współgospodarzami placu. Natomiast z uwagi na brak chodników mieszkańcy zmuszeni są do poruszania się po placu zabaw – jest to bezpieczniejsze niż poruszanie się po jezdni.
     Lista mieszkańców na którą się Pan powołuje w piśmie z dnia 11 września 1993 roku powstała z Pana inicjatywy, bo nie kto inny jak Pan udostępnił Naszą pierwszą listę Pani Kawałkowej z sugestią ,ze załatwi jej prośbę pod warunkiem , ze zbierze podpisy tych samych osób, którzy podpisali petycję o nie sprzedawanie działki. Niestety nie załatwił Pan prośby Pani kawałkowej, a listę podpisów zebranych przez nią wykorzystuje jako argumentu na poparcie swojego stanowiska sprzedaży wydzielonej przez UM działki .Chcemy podkreślić, ze listy nie są ze soba sprzeczne. Generalnie chodzi nam o jak najmniejsze uszczuplenie powierzchni placu zabaw i terenów zielonych.
     Czasie podziału na działki naszego osiedla właściciele gruntów zostali pozbawieni własności w 30% procentach na drogi i tereny użyteczności publicznej. W ten sposób powstał nasz plac zabaw. Z pisma 1 dnia 11 września wynika, że Burmistrz Miasta dokonał zmiany planu przestrzennego zagospodarowania w stosunku do tego terenu po to, aby sprzedać w chwili obecnej wydzielona działkę, jutro pozostałą część placu. Panie Burmistrzu, my na to nie pozwolimy.
     Żądamy ponownego rozpatrzenia sprawy. Proponowane przez nas rozwiązanie jest uzasadnione i zgodne z wolą mieszkańców naszego osiedla . W załączniku lista z podpisami ponad 100 mieszkańców naszego osiedla.

„Czasami dobra wola sprawia, ze rzeczy stają się prostymi”

Mieszkańcy Osiedla Szaniawskiego.
Ponad 100 podpisów.
 


Wycięcie drzew
Pismo skierowane do Dyrektora SP1 w Lubartowie

     Zwracam się do Pana w imieniu mieszkańców Osiedla Szaniawskiego, którzy poprosili mnie o załatwienie następującego problemu. Dotyczy on posesji Filii Szkoły Podstawowej nr 1 przy ulicy Wandy Śliwiny.
     Problem „dotyka” drzew od strony ulicy Mikołaja Reja. Drzewa wzdłuż ogrodzenia szkolnego są posadzone bardzo gęsto. Naprzemiennie posadzone są modrzewie, jarzębiny i topole / w odległości od siebie co 2,3 metry/. Te ostatnie /topole/ bardzo wyrosły. Swoimi korzeniami niszczą ogrodzenie. Zagrażają też bezpieczeństwu mieszkańców, ich domów i obiektowi szkolnemu z uwagi na kruchość gałęzi. Zagrażają też bezpieczeństwu dzieci. Były przypadki, że przy silnym wietrze łamały się gałęzie, a przecież często pod drzewami stoją samochody, idą dzieci, mieszkańcy. Wyrażam obawy, że może dojść do nieszczęścia, czy nawet tragedii.
     Walory estetyczne „socjalistycznych” drzew są znikome. Topole bardziej szpecą i śmiecą niż zdobią, dodatkowo mocno przysłaniają budynek szkolny. Ułatwiają też „zbiórki” młodzieży, poprzez fakt, że tworzy się zaciszne miejsce i niewidoczne na zewnątrz do wieczornych popijawek i schadzek.
     Moje argumenty przemawiają za wycięciem w/w drzew i oto wnioskuje do Pana Dyrektora. Wycięcie drzew sprawi, że modrzewie będą miały lepsze warunki do wzrostu. Teren szkolny mocno się „ rozjaśni”.
     Proszę o podjęcie działań w celu załatwienia zgłaszanego problemu.

Mieszkańcy
 


Zostawcie nam szkołę

Wypowiedź z dnia 30 stycznia 2004 roku na Sesji Rady Miejskiej Radnego Rady Miasta Lubartów Jan Ścisła:
Argumenty przeciwko likwidacji szkoły – filia na ulicy Wandy Śliwiny
     1. Dobro dzieci – pogorszy się komfort nauki dzieci – późne kończenie zajęć, dlaczego mamy pogarszać komfort nauki a później Pan Burmistrz pisze że się poprawi sytuacja , może ale w jakim stopniu niewielkim i kiedy .
     2. Przypomnę ze filię powołano do życia w latach 90-tych kierując się dobrem dzieci, Powoływał ją obecny Pan Wiceburmistrz Świętoński. Dla dobra naszych dzieci należałoby ją utrzymać , gdyż jest to budynek przystosowany do potrzeb szkoły - 4 sale lekcyjne, korytarze przestronne, duża działka, ogrodzony z dobrym dojazdem blisko centrum, teren do spacerów, cisza, piekne drzewa / nie wszystkie/ itd.
     3. Oszczędność pieniędzy – w Dyrektorze Szkoły wyczytałem ,że klasa jest dochodowa, gdy liczy we wsi 18 osób, a w mieście 24 , w SP 1 liczą średnio 27 są więc dochodowe, co wynika z subwencji oświatowej. Subwencja państwa do każdego dziecka przy takiej liczebności wystarcza do utrzymania dziecka , bez dokładania samorządu.
     4. Z nowym rokiem szkolnym wchodzi przepis, że dzieci obligatoryjnie powinny uczęszczać do zerówki, gdyby utworzono jedną zerówkę, nie byłoby mowy o zamykaniu lecz o rozwijaniu szkoły, a liczba uczniów nie zmniejszyłaby się, przynajmniej w najbliższych latach.
     5. Pan Burmistrz zawsze podkreśla że dużo wydaje na oświatę, ale dlaczego oszczędności mają dotyczyć dzieci , dlaczego mamy pogarszać im warunki nauki? Może trzeba by poszukać oszczędności gdzie indziej np. poprzez zwiększenie dochodów miasta.
     6. Dlaczego tryb likwidacji nie był poprzedzony analizami warunków, jakie stworzą się dla dzieci po likwidacji szkoły? Rodzice – ich przedstawiciele, nie mogli uczestniczyć w dyskusji dotyczącej likwidacji – nie brali udziału w pracach komisji oświaty, a informację podobno mają otrzymać po decyzji dzisiejszej Rady. Gdzie jest więc dialog społeczny w tak ważnej sprawie – ja o ten dialog w sprawie oświaty prosiłem listami do Burmistrza, do Komisji Oświaty, Dyrektorów Szkół Podstawowych.
     7. Wydatki – oszczędność – dwa lata temu remont dachu, wiele prac wykonywali rodzice, wiele zakupów, wykładzinę, dokładają na papier – nikt się nie wzbraniał bo to dla dobra dzieci.
     8. Potrzeba remontu – doprowadzenie ciepła – wykonywana jest nitka gazowa przy Wandy Śliwiny można by podłączyć się do niej za 1200 zł – to nie dużo .
     9. Problem przemeldowywania dzieci, jakim tłumaczyły władze miasta brak 4 oddziału w pierwszych klasach będzie istniał, wynika to z podziału Lubartowa na obwody szkolne, będzie presja na władze miasta ze strony rodziców , aby ich dzieci chodziły do jedynki i to naturalne,
     10. Słyszałem, że Komisja oświaty z troską odnosiła się o los budynku po likwidowanej filii, troska powinna dotyczyć dzieci, choć i los budynku jest nieobojętny. Dlaczego nikt nie odwiedził filii i SP 1?
W tak istotnej sprawie jak zamykanie szkoły kosztem dobra naszych dzieci potrzebny jest dialog, szeroka dyskusja, przemyślenie problemu dogłębne, współpraca z rodzicami, aby następował rozwój i postęp, a nie cofanie.
Płac za naukę srebrem,
A otrzymasz złoto
Nie żal wydanej złotówki na nasze dzieci, bo jakie dzieci takie społeczeństwo. Mam nadzieję, że argumenty rodziców i moje trafiły do Radnych i dzisiaj zagłosują za naszymi dziećmi, dziećmi, o co proszę.

Jan Ściseł Radny Rady Miasta Lubartów
 


Zostawcie szkołę - rodzice
Wypowiedz przedstawiciela rodziców na sesji Rady Miasta na której przyjęto zamiar likwidacji Filii SP1 przy ulicy Mikołaja Reja
Za likwidacją byli radni WiR i LPS przeciwko radni SLD

     My rodzice stanowczo protestujemy przeciwko zamiarowi likwidacji Filii Szkoły Podstawowej nr 1 przy ulicy Wandy Śliwiny w Lubartowie.
     Uważamy, że likwidacja tejże placówki w zdecydowany sposób pogorszy warunki nauki dla naszych dzieci.
Argumenty Pana Burmistrza uważamy za nieprzekonywujące gdyż:
1. Według nas racjonalizacja placówek oświatowych nie może spowodować pogorszenia warunków nauki naszych dzieci, które i tak nie są łatwe z uwagi na bardzo dużą liczebność klas w stosunku do innych szkół / średnia klas w SP nr 1 wynosi 27 osób, a klasach pierwszych nawet 30/.
2. Pana argument, że przeniesienie dzieci z likwidowanej filii do jednostki macierzystej sprawi, że nauka się wydłuży dla ok. 5 klas do godziny ok. 1700 jest mało precyzyjny. Według naszych informacji może to być liczba klas ok.8, a nauka do ok. 1740 . Zmianowość wyniesie ok. 40 % . Dopiero po dwóch latach warunki mogą ulec poprawie – to Pańskie słowa. Po co mają ulegać poprawie?, skoro mogą być korzystne, jeśli filia pozostanie. Obecnie nauka trwa do godziny 1500.
3. Budynek wymaga remontów - owszem, ale jest to nasze dobro wspólne, a każda włożona w niego złotówka zwróci się kiedyś miastu, wiec i nam wszystkim. Zainwestowane środki w remont powiększą wartość budynku, i w chwili sprzedaży można otrzymać większe środki. Remonty w ostatnich latach nie obciążały w istotny sposób budżetu miasta – dużo prac wykonywali rodzice ( malowanie sal, półek w szatni ). Według naszego rozeznania remonty nie są takie bardzo pilne.
4. Po likwidacji filii liczba oddziałów w szkole macierzystej będzie wynosiła 23, przy liczbie sal 12 dużych i 2 sale połówkowe( do języków). Będzie bardzo ciasno.
5. Szkoła nie ma warunków do przyjęcia tylu oddziałów, szczególnie licznych. Nieprzygotowana jest szatnia, łazienki, brak pomieszczeń do zajęć fakultatywnych ( korekcyjno-kompensacyjnych), trudno będzie zorganizować posiłki dla dzieci..
6. W chwili obecnej do świetlicy zapisanych jest 60 dzieci – 25 w jednostce macierzystej oraz 35 w filii, przychodzą jeszcze dzieci dodatkowo – jak zapewnić im warunki w jednej sali świetlicy.
7. W jaki sposób zorganizować oświatę pozalekcyjną - przed zajęciami będzie trudno, po lekcjach – będzie to już późno np. o godzinie 18:00 .
8. Wreszcie stracą pracę nauczyciele,
9. Nie podaje Pan przeznaczenia budynku. Czyżby miał stać pusty, jak ten w centrum po przedszkolu?
10. Położenie budynku, poza centrum, dobry dojazd z dwóch stron, możliwość zaparkowanie samochodów, wreszcie teren ogrodzony, piękny drzewostan to wymarzone miejsce na szkołę.

     Mocno dziwi nas sposób załatwiania likwidacji w pośpiechu bez rzeczowej dyskusji z nami , bez informacji o sesji w prasie lokalnej, czyżby nasz głos był potrzebny tylko w czasie wyborów . A po nich nikomu na naszej opinii nie zależy?
 


Lubartowiacy Pomóżcie Kamilowi!!!
Ogłoszenie w sprawie Kamila który od urodzenia porusza się na wózku i przeszedł dwanaście operacji - jemu i jego rodzinie jest bardzo potrzebna pomoc, również materialna. Rehabilitacja która wiąże się z dużymi wydatkami moze go postawić na nogi.

!! Pomóżcie !!

Kamil jest pogodnym 9 letnim chłopcem mimo, że od urodzenia porusza się na wózku . Jest chory na rozczep kręgosłupa , przepuklina oponowo- rdzeniowa / to trwała i nieuleczalna choroba – kalectwo/. Kamil jest też pod opieką lekarzy z Centrum Zdrowia Dziecko i w najbliższym czasie się tam wybiera na leczenie na 3 tygodnie. Kamil mieszka z mama i ciocią oraz siostrą na Osiedlu Garbarskim.
Cała rodzina mieszka na drugim piętrze . Coraz więcej problemów sprawia wnoszenie wózka i dziecka na drugie piętro – chłopiec chodzi do klasy II , cały czas rośnie. Gdyby ktoś z Państwa chciał się zamienić mieszkaniami , oddając swoje na parterze za mieszkanie na drugim piętrze to bardzo proszę o kontakt. Warunkiem jest to , że mieszkanie ma znajdować się na Osiedlu Garbarskim. Standard mieszkania Kamila jest średni – powierzchnia 50 m kw, łazienka bez glazur i terakoty, okna drewniane Możliwa jest dopłata ze strony rodziny Kamila. Inny problem to poprawienie warunków mieszkania . Gdyby ktoś z Państwa miał informację o sprzedaży kawalerki na Osiedlu Garbarskim , to również prosimy o kontakt. Zakup kawalerki przez ciocię Kamila poprawiłoby warunki życia rodziny Kamila i jego samego.
Gdyby ktoś z Państwa lub Instytucji zechciał wesprzeć rodzinę, która jest w trudnej sytuacji to byłoby to bardzo wskazane.
Tel. do Państwa Grzelczaków 855-24-20
służę też kontaktem swoim - tel. kom 691501248
Pomóżcie!!!


Kamil z mamą i cocią.

Jan Ściseł
 


Mój głos w sprawie podwyżek podatków i wody na 2004 rok

     Ponieważ lokalna prasa nie jest w stanie z różnych powodów przedstawić głosy padające na sesji i komisjach Rady Miasta, dlatego pragnę podzielić się z Państwem swoimi poglądami na temat podwyżek podatków w lokalnym samorządzie, oraz w sprawie nowych taryf za wodę w Lubartowie na 2004 rok. Głos ten jest sumą moich wypowiedzi z sesji i komisji, w których uczestniczę oraz skromnych ocen poglądów innych osób . Uważam, że sprawa podatków i opłat jest bardzo istotną w pracach Rady Miasta.

Podatki.
     „Nie mogę zagłosować za przyjęciem proponowanych stawek podatków proponowanych przez lokalny samorząd na 2004 rok, tam gdzie zaplanowane wzrosty są na poziomie 4-5 %.Moje argumenty w tej sprawie są następujące:
     - uważam ,że wzrost podatku powinien być odniesiony do wzrostu cen, czyli inflacji. Inflacja to utrzymujący się wzrost cen w gospodarce narodowej połączony z utratą wartości pieniądza. Uważam, że powinna być korelacja pomiędzy wzrostem obciążeń podatkowych ustalanych przez samorząd a inflacją. Tymczasem inflacja licząc od października 2003 do października 2002 według głównego Urzędu Statystycznego – tak podają strony internetowe tegoż urzędu wyniosła 1,3% . Przypuszczając, że w grudniu tego roku inflacja przyśpieszy , bo gospodarka ruszyła i takie są przewidywania Rady Polityki Pieniężnej , nie powinna przekroczyć 2%. Przemawia za tym zachowanie właśnie RPP która na ostatnim posiedzeniu nie podniosła stóp procentowych. Ten fakt potwierdza, że nie ma dużego zagrożenia inflacja.
     - również dochody ludności nie uzasadniają podwyżek takich jak zaplanował UM w Lubartowie – wzrost ok. 5 % / nie wszędzie/. W mieście jest duże bezrobocie, mało inwestycji produkcyjnych brak, lub niewielkie podwyżki w sferze budżetowej, niskie zarobki większości pracujących.. Biedę widać pod Kościołem Kapucynów , gdzie rano wydaje się chleb , widać ją w wielu domach, widzę ją ja sam wokół siebie, choć sam jej nigdy nie doświadczyłem. Kiedy jeszcze rok temu jeździłem do Szkoły Średniej w Niemcach gdzie pracuję, pod Klasztorem Ojców Kapucynów stało kilka osób. Była wśród nich moja uczennica . Dziś stoi tam dużo więcej / wydaje się 100- 200 chlebów na dzień/ . Wnioskuję z tego, że społeczeństwo ubożeje. Uważam, że ciągłe podnoszenie podatków o znaczne wskaźniki procentowe powodują niezadowolenie społeczne, oraz sprawia że społeczeństwo ubożeje. Duże wzrosty sprawiają ,ze ludzie uchylają się od płacenia podatków, ukrywają nieruchomości i trudno się dziwić, bo jeśli ktoś głodny to kupi najpierw chleb , a nie zapłaci podatku.
     - rozumiem argumenty osób rządzących , którzy twierdzą , że wzrasta presja społeczna na inwestycje w mieście. Sam też jestem jej sprawcą . Ale z drugiej strony presja ta będzie zawsze i nie trudno będzie zaspokoić ją w całości. Tymczasem władza w oczach mieszkańców ma się dobrze – nowy Ratusz, wiele inwestycji, wysokie diety Radnych / te uwagi dotykają i mnie często/, wzrost zatrudnienia w administracji. To dobrze, że się coś zmienia w naszym mieści. Trzeba jednak pamiętać , że w wielu domostwach od wielu lat nie robi się nic . Widzę takie domy w centrum miasta , widzę też na swoim osiedlu. Trzeba zacisnąć pasa solidaryzując się z tymi „ co nie mają” , klepią biedę . Mniejsze podwyżki są łatwiejsze do zaakceptowania przez społeczeństwo. Według mnie recepta na poprawę budżetu nie są ciągłe podwyżki, ale poprawienie ściągalności podatków, wprowadzenie systemu kontroli, który by ujawnił tych, co ukrywają nieruchomości, zaniżają powierzchnię. Byłoby to uczciwe w stosunku do tych, co płacą bez zastrzeżeń.
     Jestem przeciwny nadmiernym wzrostom obciążeń podatkowych.

Ocena mojego głosu i refleksje nad głosami innych.
     Mój głos na sesji Pan Burmistrz Świętoński skrytykował „wysyłając” mnie do San Francisko. Nie wybieram się . Pragnę pracować dla naszego miasta i dobru jego obywateli. Gdy na komisji mówiłem o trudnej sytuacji emerytów. Pan Burmistrz Świętoński powiedział, że zna przypadki emerytur w wysokości 9000 zł. Ja ich nie znam. Matka ma 72 lata ponad 30 lat pracy w oświacie i dostaje ok. 800 zł .Pan Burmistrz argumentował też , że wzrost podatków nie przełoży się na wzrost cen np. usług. Bo gdy fryzjerowi wzrośnie podatek od lokalu 16 zł, to nie podniesie on ceny usługi. Ale przecież podnosi. Na przestrzeni kilku lat ceny wzrosły sporo . W przeciwieństwie do Pana Świetońskiego, który twierdzi, że nie chodzi do fryzjera ja chodzę , choć ostatnio przez 9 miesięcy nie byłem z przyczyn obiektywnych. / byłem w sobotę pierwszą grudnia – cena 13 zł – ostatnio 9 miesięcy temu płaciłem mniej/.
Zresztą podatki lokalne mają to do siebie, że się sumują. Płacimy je w usługach fryzjera, szewca, szklarza, stolarza, w banku, telekomunikacji, na poczcie – wszędzie. Płacimy je w samorządzie i dla Państwa . W ostatnim okresie tak mocno wzrosło wiele opłat .
Kolega Radny Wróblewski zaproponował maksymalne stawki podatkowe , uzasadniając to faktem, że gminy o najwyższych podatkach najszybciej się rozwijają,
Wniosek Pani Jublewskiej , żeby nie podnosić podatków był mi bliski. Chylę przed nią czoło. Uchwała Urzędu Miasta została przyjęta większością głosów Radnych WiR i LPS

Ceny wody.
     Długo myślałem jakie przyjąć stanowisko w głosowaniu nad nowymi taryfami opłat za wodę i ścieki na 2004 rok . Analizowałem otrzymane dokumenty i zestawienia od Zakładu Gospodarki Komunalnej w Lubartowie . Uznałem że przedstawione dokumenty nie w pełni oddają aspekty społeczne podwyżek opłat zaplanowanych na 2004 rok dla domków jednorodzinnych .
     Postanowiłem wyliczyć skutki podwyżek 4 gospodarstw domowych – domki jednorodzinne . Jako przykładowe gospodarstwa wybrałem :
1. Gospodarstwo emerytki samotnej- zużycie wody 7 m3 kwartał,
2. Gospodarstwo emerytów- zużycie wody 24 m3 kwartał,
3. Gospodarstwo domowe rodziny 2+2,- 4 osoby – 33 m3 kwartał,
4. Gospodarstwo dwupokoleniowe 2+2+2- 6 osób – 54 m3 kwartał,
Opierając się na kwartalnych zużyciach za trzy miesiące / dokładnie 95 dni / dokonałem symulacji wyliczeń opłat według nowych stawek . Moje wyliczenia są następujące :
1. w gospodarstwie nr 1 wzrost cen 65 %,
2. w gospodarstwie nr 2 wzrost 20%,
3. w gospodarstwie nr 3 wzrost 15 % ,
4. w gospodarstwo nr 4 wzrost 10%,
Dane podane na sesji były obarczone błędem , dwukrotnie ująłem podatek VAT oraz policzyłem opłatę za odczyt, która dotyczy wodomierzy na wodę nie trafiającą do ścieków.- za to przepraszam .
Wnioski moje z obliczeń :
1. Nowa taryfa powoduje bardzo duże wzrosty obciążeń za wodę i ścieki dla domków jednorodzinnych / kolejno 10%,15%,20%,65%.w stosunku do obowiązującej.
2. Wprowadzenie nowej taryfy dotknie w największym stopniu osoby samotne – często emerytów oraz rodzin emeryckich , mogą to być też samotni i bogaci.
3. Ustawienie tak wysokiego abonamentu 6.02 zł na miesiąc nie sprzyja oszczędzaniu . Abonament trzeba zapłacić i tak i tak,
4. Według mnie system niższego abonamentu i wyższych stawek za wodę byłby zdrowszy, nie obciążał by osób samotnych i sprzyjał oszczędzaniu wody.
Według pana Burmistrza abonament musi być taki. Wiernie oddaje koszty zakupu wodomierzy ich wymianę oraz koszty inkasenta. Koszt inkasenta to ponad 4 zł w abonamencie. Ale zebrane stawki abonamentu w innych gminach i miastach są niższe. Oto ich przykłady:
Niemce – 1 zł plus VAT Serniki – brak abonamentu,
Łęczna – 3 zł +VAT Nałęczów – 1,98+VAT / dane zebrała moja żona telefonicznie/
Czy te gminy coś knocą z tym abonamentem?, czy nie wliczają kosztów inkasenta?. A podobno to obowiązek. W najbliższym czasie Zakład Gospodarki Komunalnej będzie wymieniał wodomierze na nowe . Będą teraz własnością ZGK. Dla mnie wymiana wodomierzy nie jest zrozumiała. Skoro te co są w domach służyły do tej pory i są często nowe, to po co je wymieniać. Uważam ze ZGK mógłby przejmować te, co są zamontowane w naszych domach.. Wtedy koszt abonamentu mógłby zmaleć/ dziś wodomierz kosztuje około 60 zł , więc za rok płacenia abonamentu można ich kupić ponad 1 szt./ Byłoby to dobre rozwiązanie Wiem, że w sąsiedniej gminie przyjęto taka praktykę.
Bez wody nie ma życia. Rozumiem potrzebę inwestycji w tej dziedzinie. ZGK ustalając nowe taryfy na wodę i ścieki powinien kierować się następującymi zasadami zapisanymi w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 12 marca 2002 roku w sprawie taryf , wzoru wniosku o zatwierdzeniu taryf ,oraz warunków rozliczeń za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków:

1. Uzyskanie niezbędnych przychodów,
2. Ochronę odbiorców od usług przed nieuzasadnionym wzrostem opłat i cen,
3. Eliminowanie subsydiowania skośnego ,
4. Motywowanie odbiorców usług do racjonalnego użytkowania wody i ograniczania zanieczyszczenia ścieków,
5. Łatwość obliczenia opłat i sprawdzenia przez odbiorców usług wysokości opłaci cen ich dotyczących .
Mam nadzieję, że wszystkie te zasady przyświecały w jednakowej mierze ZGK.
w Lubartowie w równym stopnie. Moja wiedza nie wystarcza, aby oceny tej się podjąć samodzielnie. Natomiast społeczne skutki wzrostu stawek za wodę mnie niepokoją
Głos Rady nie miał znaczenia, stawki zaproponowane niezależnie od głosowania Radnych weszłyby od nowego roku, jako obowiązujące.

Z poważaniem
Radny Rady Miasta Lubartów
Jan Ściseł
 


Pismo w sprawie strategii w oświacie
Skierowane do Burmistrza Komisji Oświaty przy Radzie Miasta i do Dyrektorów Szkół Podstawowych w Lubartowie
(na początku stycznia)

     Przebyte Święta Bożego Narodzenia, koniec roku, początek nowego, to zawsze okres refleksji, przemyśleń, ocen, ale również czas planów na Nowy Rok. Z takimi przemyśleniami, rozwiązaniami problemów zwracam się do reprezentacji rodziców uczniów Szkoły Podstawowej nr 1 w Lubartowie.

     Ostatnio w Lubartowie odbyło się spotkanie dotyczące budowania strategii w pomocy społecznej w naszym mieście. To spotkanie nasunęło mi spostrzeżenia, że taka strategia powinna być przeprowadzona również w oświacie. Dotyczyłaby ustalenia maksymalnej liczebności uczniów w klasach pierwszych szkół podstawowych i nie tylko. Uważam, że trzeba ustalić normy liczebności uczniów w klasach pierwszych podstawówek / oraz je przestrzegać/, żeby nie było sytuacji, jaka jest obecnie w tego typu szkołach. Liczebność średnia w klasach pierwszych w zależności od szkoły wynosi:
SP nr 1 - 30 osób –(3 klasy), SP na Oś. Kopernika - 17 osób – (2 klasy), SP nr 3 - 22,1 osoby (5 klas)
     Władze oświatowe, Pan Wiceburmistrz tłumaczyli taką sytuacją faktem przemeldowania dzieci przez rodziców, oraz przyjęciem kilkunastu uczniów z ościennych gmin. Stąd tak dużo dzieci w SP 1. Nie oceniam tych faktów. Rozwiązaniem problemu dużej liczebności osobowej w klasach I w SP nr 1 mogła, i może być kolejna klasa pierwsza , w wyniku jej utworzenia średnia uczniów klas pierwszych w SP nr 1 wynosiłaby 22,5 osoby. Byłaby i tak najwyższa ze wszystkich szkół podstawowych. Tak się nie stało. Dzieci w klasach pierwszych SP nr 1 mają gorsze warunki nauki /ciasno/, gorsze będą wyniki nauczania, trudniej pracuje się nauczycielem, zwłaszcza tym ambitnym - którzy chcą dużo zrobić. Pozostał żal wśród rodziców, nauczycieli, Komitetu Rodzicielskiego, części radnych na kilka najbliższych lat.
     Uważam, że dzisiaj trzeba przemyśleć takie działania, które sprawią, że będzie znana liczba chętnych do poszczególnych szkół w klasach pierwszych odpowiednio wcześniej. Nie tak jak w 2003 roku, kiedy władze twierdzą, że „ zostały zaskoczone”. Można zwrócić się do rodziców z pismem, z zapytaniem, do której szkoły chcą zapisać dzieci. Można zwrócić się do ościennych miejscowości do szkół, aby podały liczbę chętnych do lubartowskich szkół – jeśli chcemy przyjmować dzieci, jak do tej pory. Docenią to rodzice, koszt listów niewielki, a informacja pewna prawie w 100%. Urząd Miasta ma służby oświatowe, w Radzie Miasta jest Komisja Oświatowa, są nauczyciele, jest Pan Kurator Oświaty. Jest więc potencjał ludzki kompetentny w zakresie oświaty, który stać na opracowanie strategii „ku dobru dzieci” – o takie działania proszę w dość szybkim tempie, żeby znowu nikt nikogo nie zaskoczył.

Jan Ściseł
Radny Rady Miasta Lubartowa
 


Usuniecie słupów
Do Dyrektora Zakładu Energetycznego w Lubartowie

     Zwracam się z prośba o usunięcie dwóch słupów wraz z linią napowietrzną , które stanowią pozostałość oświetlenia chodnika przy ulicy Przechodniej (odcinek chodnika od ul. Wandy Śliwiny do torów kolejowych). Słupy znajdują się na działkach prywatnych, są niepotrzebne i wpływają negatywnie na estetykę otoczenia.
     Uważam, że właścicielem słupów wraz z lampami i przewodami jest Państwa zakład, gdyż władze samorządowe przejęły od Zakładu Energetycznego infrastrukturę związaną z oświetleniem usytuowaną na terenach miejskich. Słupy oświetleniowe, wraz z lampami i przewodami usytuowane na gruntach prywatnych są według mojego rozumowania dalej własnością zakładu energetycznego.
     Zakład Energetyczny ma doświadczenie i odpowiedni sprzęt do wykonania demontażu zbędnej infrastruktury oświetleniowej. Dlatego wspólnie z mieszkańcami, którzy są jednocześnie Państwa klientami prosimy o pozytywne rozpatrzenie naszej prośby.
     Gdyby udało się usunąć „sporne„ słupy jeszcze przed nadejściem zimy, wykorzystując dogodne listopadowe warunki atmosferyczne bylibyśmy bardzo wdzięczni.
     Informuje również że na odcinku w/w chodnika działa już nowe oświetlenie wykonane przez władze samorządowe miasta. Ostatecznym zakończeniem tej inwestycji byłoby usunięcie starej infrastruktury , doprowadziłoby to do ostatecznego uporządkowania terenu.
Liczymy na Państwa pomoc

Jan Ściseł
Radny Rady Miejskiej w Lubartowie